Wszystkie wpisy, których autorem jest Jacek

„Braveheart”. Walcz o swoje serce!

 „Braveheart – Waleczne Serce”

reż. Mel Gibson

Ta doskonale zrealizowana i pełna rozmachu opowieść o życiu średniowiecznego szkockiego patrioty zmagającego się z tyranią angielskich okupantów, zdecydowanie przekracza ramy historii Williama Wallace’a. „Braveheart” to bez wątpienia jeden z tych filmów, które potrafią skłonić do refleksji nad własnym życiem, to film wielopłaszczyznowy i ponadczasowy.

Czytaj dalej „Braveheart”. Walcz o swoje serce!

Dialog miłości, czyli modlitwa narzeczonych

Narzeczeństwo jest jedyną w swoim rodzaju drogą, to jasna ścieżka dojrzewającej miłości, to początek wspaniałej przygody dwojga osób wspólnie wędrujących ku Bogu…

Warto, by każdemu w tej drodze towarzyszyła dobra modlitwa, czyli słowa miłości.

 

Modlitwa za narzeczoną:

Panie Jezu, proszę Cię za moją dziewczynę. Błogosław jej i rozwiń w niej doskonałą, dojrzałą miłość. Niech dobrze przygotuje
się do roli żony i matki. Daj, żeby była ze mną szczęśliwa i aby mogła się na mnie oprzeć. Dopomóż mi osłonić jej niewinność.
Nie dopuść, żebym ją kiedykolwiek skrzywdził. Niech czuje się ze mną dobrze. Pomóż mi doprowadzić ją lepszą
i piękniejszą duchowo do wiecznego szczęścia. Chroń ją od próżności i wszelkich pokus. Spraw, by mi była wierna
i żeby mnie kochała Twoją miłością.
Matko Najświętsza! Przygotuj ją do życia w miłości. Daj jej postawę ofiarną. Niech będzie dobra,
niech niesie pomoc potrzebującym i opiekuje się słabym i bezbronnym. Odkryj przed nią cud macierzyństwa.
Naucz ją dbałości o nasz przyszły dom. Niech w posłudze na rzecz rodziny dostrzeże swoje najpiękniejsze powołanie.
Niech nie czuje się ograniczona obowiązkami żony i matki, lecz w wiernym ich wypełnianiu odnajdzie swoje szczęście.
Spraw, żeby była cierpliwa, cicha i radosna, aby umiała nieść pokój Boży i łagodziła spory. Niech naśladuje Ciebie Maryjo
i tak jak Ty wypełnia Boże plany.
Amen.

 

Modlitwa za narzeczonego:

Panie Jezu, postawiłeś na mej drodze człowieka, któremu pragnę oddać moje serce i z którym chcę na zawsze
związać moje życie. Czuwaj nad tym kochanym. Broń go od niebezpieczeństw. Spraw, aby w Tobie osiągnął
swoją życiową dojrzałość. Uczyń go prawym, mądrym i dobrym. Daj mu serce mężne, aby nie obawiał się trudności,
lecz przełamywał je w Twoje Imię. Daj mu siłę, aby miał silną wolę, potrafił panować nas sobą i dobrze służyć rodzinie.
Uformuj w nim postawę ojcowską, żeby znalazł szczęście w obdarowywaniu swoich najbliższych, żeby nie szukał siebie,
ale opiekował się tymi, których mu powierzysz. Uczyń go narzędziem Twojej Opatrzności. Niech tak jak Ty opiekuje się
słabymi i bezbronnymi. Niech odważnie staje w obronie każdego poczętego życia. Niech mnie i nasze dzieci prowadzi
do Ciebie drogą pięknej miłości.
Święty Józefie, Patronie mężczyzn! Broń mego narzeczonego od pokus fałszywej męskości. Naucz go opanowywać
zmysłowość i podporządkować ciało służbie prawdziwej miłości. Naucz go kochać miłością czerpaną z Boga.
Chroń mego miłego przed alkoholizmem. Spraw, bym się mogła bezpiecznie oprzeć na moim wybranym. Naucz go
obowiązkowości i troski o zakładany dom. Niech tak jak Ty będzie jego opiekunem. Niech będzie mu ze mną dobrze.
Spraw, aby mi był wierny, żeby się potrafił oprzeć pokusie niewierności i dotrzymał swoich przyrzeczeń. Bądź mu
pomocą i wspieraj go w każdej potrzebie.
Amen.

Uczucia niekochane

ks. Krzysztof Grzywocz

„Uczucia niekochane”

Jesień jest porą szczególnie bliską dla uczuć. Przychodzą w chwilach refleksji, lubią towarzyszyć nam w długie wieczory, opuszczają zakamarki podświadomości, by zacząć mówić do nas. I tak jak paleta barw składa się z wielu kolorów, tak liczne i różne potrafią być nasze uczucia…

„Nie wszystkie uczucia, które w nas są potrafimy polubić i zaakceptować. Są takie które, kochamy, i takie, których nie kochamy. Jedne chętnie ujawniamy, inne ukrywamy, a nawet próbujemy wyprzeć. Niektóre chcielibyśmy zatrzymać w sobie na zawsze, inne stają się naszymi wrogami. Prowadzimy „wewnętrzne wojny” z zazdrością, z niespełnionym zakochaniem, z agresją, z lękiem, ze wstydem i wielu innymi. Skłonni jesteśmy z góry wystawić im cenzurkę: „złe”. Tymczasem wszystkie uczucia, które się w nas budzą, nie są w sobie ani dobre, ani złe. Nawet najbardziej wzniosłe nie decydują o naszej świętości, a najbardziej „upokarzające” o negatywnej moralności.”

Niewielkich rozmiarów, acz genialny w swej treści Zeszyt Formacji Duchowej autorstwa ks. Krzysztofa Grzywocza wnosi nową perspektywę w postrzeganiu ludzkiej uczuciowości, zwłaszcza tej jej części, która jest najbardziej trudna i niechciana. Prawdziwie silnym mężczyzną jest jednak ten, który zaznał smaku zwycięstwa i smaku porażki, przeszedł ścieżką wiodącą zarówno przez jasną jak i przez ciemną stronę własnej osobowości.

Zachęcam do lektury.

J. B.

Opowieść Pielgrzyma

Ignacy Loyola

„Opowieść Pielgrzyma”

 


Echo roznosiło wzdłuż korytarzy domu zakonnego suchy, miarowy stukot laski oraz odgłos szurania miękkich pantofli. Nobliwy już Ignacy zgodził się wreszcie po wielu namowach swoich współbraci, by opowiedzieć o swym życiu z czasów zanim został wielkim zakonodawcą. Opowiadał więc, a z jego ust „padały słowa proste, jasne, wolne od afektacji i przesady. Słowa raczej ostrożne niż pochopne, słowa liczące się z niedomaganiami pamięci zmuszonej do cofania się daleko wstecz”. Towarzyszący mu o. Ludwik Gonsalves, człowiek obdarzony niezwykłą pamięcią, z wielką pieczołowitością i dokładnością spisywał wszystko, co od niego usłyszał. Tak powstawała jedyna w swoim rodzaju historia…

Autobiografia?

To raczej zbyt duże słowo.

Świadectwo?

Niezupełnie.

To opowieść o życiu Pielgrzyma – św. Ignacego Loyoli, jednego z najciekawszych i najbardziej osobliwych świętych Kościoła. To zaproszenie do fascynującej wędrówki i przygody, to wejście w tajemnicę duchowości ignacjańskiej u samego jej źródła – zwierzeń człowieka, który potrafił rozmawiać z Bogiem. Gorąco polecam.

J. B.

Modlić się nogami czyli duchowość wędrówki

Francesco Balbo, Rosanna Bertoglio

„Modlić się nogami czyli duchowość wędrówki”

 

 

Jak modlić się podczas wędrówki?

Czy można modlić się samą wędrówką?

Odpowiedzi na te i więcej pytań dostarcza kieszonkowych rozmiarów książeczka włoskich autorów, którzy dzielą się doświadczeniem zdobywanym na wielu różnych szlakach. To niewielkie i poręczne dziełko łączy w sobie jednocześnie praktyczne porady dotyczące przygotowania do drogi, jak również wartościowe przemyślenia filozoficzno-psychologicznej natury, podane w przystępnej, prostej i zwięzłej formie. Każda kolejna strona pozwala czytelnikowi na coraz głębsze zejście w bliską męskiemu sercu duchowość – duchowość wędrówki, którą złożył w nim sam Stwórca.

Dziękuję góro, za lekcje życia,

których mi udzieliłaś,

bo zmęczony nauczyłem się

smakować odpoczynek,

bo spocony nauczyłem się

doceniać łyk świeżej wody,

bo strudzony przystanąłem

i mogłem podziwiać

cud kwiatu,

wolność ptasiego lotu,

oddychać zapachem zwyczajności,

bo sam, zanurzony w twoją ciszę,

zobaczyłem swoje odbicie,

i przerażony przyznałem,

że potrzebuję prawdy

i miłości,

bo w cierpieniu posmakowałem

radości szczytu,

pojmując, iż rzeczy prawdziwe,

te, które prowadzą do szczęścia,

dostaje się tylko ponosząc trud,

a kto nie zaznał cierpienia,

ten nigdy nie zrozumie.

(wiersz z okładki)

Szkatułka cennych myśli i duchowych natchnień, mieszcząca się w kieszeni podróżnika, polecam.

J.B.