Znak naszego Odkupienia. List do Galatów 6,14

Jezus Ukrzyżowany

Chyba już się przyzwyczailiśmy do tego, że znak krzyża niepokoi i drażni osoby niewierzące. W ostatnich latach mogliśmy zaobserwować wiele przypadków występowania przeciw niemu w życiu społecznym, a nawet publicznym (vide próba usunięcia krzyża z sali sejmowej). Często obecność krzyża w przestrzeni, w której się obracamy traktujemy jako coś zupełnie naturalnego, czasem wręcz skutkuje to niezauważaniem go nawet wtedy, gdy w sposób wulgarny jest wykorzystywany w popkulturze. To z jednej strony. A z drugiej…  Niektórzy bracia odłączeni, szczególnie ci należący do pomniejszych wyznań protestanckich wykazują postawę niezrozumienia dla katolickiej praktyki noszenia znaku krzyża na szyi. Czasem przyjmuje to formę ostrego wyrzutu, a ich argumentacja sprowadza się do rozumowania typu: czy gdyby ktoś zamordował kogoś, kogo kochasz za pomocą rewolweru, czy nosiłbyś potem na szyi znak rewolweru? Spotkałem się z takim zarzutem osobiście i od samego początku wydał mi się absurdalny. Wynika on z niezrozumienia tego, czym w istocie jest znak krzyża. Nie chodzi o upamiętnienie „zabójstwa ukochanej nam osoby”, ale o odkupieńczą ofiarę tej Osoby za nas (za mnie), Jej zwycięstwo nad moim grzechem, przez co wyjednane mi zostało życie wieczne w Królestwie Ojca. Nie ma Zmartwychwstałego Chrystusa bez ofiary Krzyża. Tak więc chrześcijaninowi znak krzyża nie powinien kojarzyć się przede wszystkim z traumą (choć rzeczywiście symbolizuje niewyobrażalne cierpienie), lecz z odkupieniem win i przynależnością do Odkupiciela.

„Co do mnie, nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa, dzięki któremu świat stał się ukrzyżowany dla mnie, a ja dla świata.” (Ga 6,14)

jesus-carrying-the-cross

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *