„Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi…” Ewangelia Mateusza 5, 13-16

„Wy jesteście solą dla ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi.

Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze.

Nie zapala się też światła i nie stawia pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim, którzy są w domu.

Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie.”

(Mt 5, 13-16)

Pamiętam, że przez długi czas nie potrafiłem pogodzić ze sobą dwóch rzeczy, których mnie uczono. Z jednej strony mówiono mi: „Musisz robić dobre uczynki, żeby zostać zbawionym”, z drugiej natomiast: „Pan Jezus poprzez ofiarę krzyża zbawił wszystkich ludzi, także ciebie”.

Logika siada. A więc mam zapracować na swoje zbawienie, czy już jestem zbawiony? W poszukiwaniu odpowiedzi na to pytanie usłyszałem sporo pokrętnych wytłumaczeń, ale właściwie żadne mnie nie przekonało. Tymczasem od tej sprawy zależało bardzo wiele, mianowicie sens i konieczność spełniania dobrych uczynków.

Jeśli nie zostałem zbawiony ofiarą Jezusa, to wykłada się cała wiara. Jeśli zaś jestem już zbawiony przez Niego, to przecież nie muszę się dodatkowo starać, prawda? Ostry dylemat. Jak z niego wybrnąć?

Spróbujmy zmienić perspektywę. Wyobraźmy sobie, że niczego nie musimy robić. Zostaliśmy zbawieni przez Chrystusa, wystarczy w to wierzyć i nie potrzeba już nic więcej z naszej strony. Dobre uczynki przestają być obowiązkiem, koniecznością, przymusem.

Czy nadal warto je wykonywać? Owszem, lecz nie po to, żeby w zamian otrzymać zbawienie. Wypada je wykonywać właśnie ze względu na to, że jestem zbawiony, ponieważ takie zachowanie wyróżnia ludzi należących do Kościoła Chrystusowego.

Jednym zdaniem – spełniam dobre uczynki nie dlatego, żeby zapracować sobie na niebo, spełniam je, gdyż (upraszczając) dostałem już niebo, a ludzie nieba spełniają dobre uczynki.

„Jeśli na przykład brat lub siostra nie mają odzienia lub brak im codziennego chleba, a ktoś z was powie im: Idźcie w pokoju, ogrzejcie się i najedzcie do syta! – a nie dacie im tego, czego koniecznie potrzebują dla ciała – to na co się to przyda? Tak też i wiara, jeśli nie byłaby połączona z uczynkami, martwa jest sama w sobie.” (Jk 2, 15-17)

Tekst zaczerpnięty ze strony: http://dotykajac-zycia.blog.deon.pl/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *