Archiwa tagu: miłość

Dialog miłości, czyli modlitwa narzeczonych

Narzeczeństwo jest jedyną w swoim rodzaju drogą, to jasna ścieżka dojrzewającej miłości, to początek wspaniałej przygody dwojga osób wspólnie wędrujących ku Bogu…

Warto, by każdemu w tej drodze towarzyszyła dobra modlitwa, czyli słowa miłości.

 

Modlitwa za narzeczoną:

Panie Jezu, proszę Cię za moją dziewczynę. Błogosław jej i rozwiń w niej doskonałą, dojrzałą miłość. Niech dobrze przygotuje
się do roli żony i matki. Daj, żeby była ze mną szczęśliwa i aby mogła się na mnie oprzeć. Dopomóż mi osłonić jej niewinność.
Nie dopuść, żebym ją kiedykolwiek skrzywdził. Niech czuje się ze mną dobrze. Pomóż mi doprowadzić ją lepszą
i piękniejszą duchowo do wiecznego szczęścia. Chroń ją od próżności i wszelkich pokus. Spraw, by mi była wierna
i żeby mnie kochała Twoją miłością.
Matko Najświętsza! Przygotuj ją do życia w miłości. Daj jej postawę ofiarną. Niech będzie dobra,
niech niesie pomoc potrzebującym i opiekuje się słabym i bezbronnym. Odkryj przed nią cud macierzyństwa.
Naucz ją dbałości o nasz przyszły dom. Niech w posłudze na rzecz rodziny dostrzeże swoje najpiękniejsze powołanie.
Niech nie czuje się ograniczona obowiązkami żony i matki, lecz w wiernym ich wypełnianiu odnajdzie swoje szczęście.
Spraw, żeby była cierpliwa, cicha i radosna, aby umiała nieść pokój Boży i łagodziła spory. Niech naśladuje Ciebie Maryjo
i tak jak Ty wypełnia Boże plany.
Amen.

 

Modlitwa za narzeczonego:

Panie Jezu, postawiłeś na mej drodze człowieka, któremu pragnę oddać moje serce i z którym chcę na zawsze
związać moje życie. Czuwaj nad tym kochanym. Broń go od niebezpieczeństw. Spraw, aby w Tobie osiągnął
swoją życiową dojrzałość. Uczyń go prawym, mądrym i dobrym. Daj mu serce mężne, aby nie obawiał się trudności,
lecz przełamywał je w Twoje Imię. Daj mu siłę, aby miał silną wolę, potrafił panować nas sobą i dobrze służyć rodzinie.
Uformuj w nim postawę ojcowską, żeby znalazł szczęście w obdarowywaniu swoich najbliższych, żeby nie szukał siebie,
ale opiekował się tymi, których mu powierzysz. Uczyń go narzędziem Twojej Opatrzności. Niech tak jak Ty opiekuje się
słabymi i bezbronnymi. Niech odważnie staje w obronie każdego poczętego życia. Niech mnie i nasze dzieci prowadzi
do Ciebie drogą pięknej miłości.
Święty Józefie, Patronie mężczyzn! Broń mego narzeczonego od pokus fałszywej męskości. Naucz go opanowywać
zmysłowość i podporządkować ciało służbie prawdziwej miłości. Naucz go kochać miłością czerpaną z Boga.
Chroń mego miłego przed alkoholizmem. Spraw, bym się mogła bezpiecznie oprzeć na moim wybranym. Naucz go
obowiązkowości i troski o zakładany dom. Niech tak jak Ty będzie jego opiekunem. Niech będzie mu ze mną dobrze.
Spraw, aby mi był wierny, żeby się potrafił oprzeć pokusie niewierności i dotrzymał swoich przyrzeczeń. Bądź mu
pomocą i wspieraj go w każdej potrzebie.
Amen.

Stróż tajemnicy podmiotu

„Odkrycie oblubieńczego sensu ciała pozostaje nadal zadane człowiekowi poprzez etos daru zapisany na dnie ludzkiego serca jakby echo pierwotnej niewinności. Z niego kształtować się będzie ludzka miłość w swojej wewnętrznej prawdzie, swym podmiotowym autentyzmie. Z niego też człowiek – również poprzez zasłonę wstydu – będzie stale odkrywał siebie jako stróża tajemnicy podmiotu, owej wolności daru, broniąc jej przed jakimkolwiek zepchnięciem na pozycję <<bycia tylko przedmiotem>>.”

Jan Paweł II

Nie zostaliśmy stworzeni do życia w samotności. I nie ma na całej ziemi takiego człowieka, który mógłby żyć bez innych. Oczywiście są chwile kiedy potrzebujemy być sami, jednak w każdym człowieku, w jego najgłębszej części, jest niewyczerpane pragnienie do życia przy kimś, a przede wszystkim DLA kogoś. Skąd takie pragnienie? I dlaczego każdy z nas je ma? Spróbuj poznać serce Boga, a zobaczysz, że On sam taki jest, pokazuje nam to i właśnie takich nas stworzył. Właśnie dlatego relacje, to jeden z najważniejszych wymiarów naszego życia, a co za tym idzie jeden z najtrudniejszych. A skoro tak, to warto się im przyjrzeć, przecież musi być tam ukryte wiele dobra i radości dla każdego z nas.

Jak mają się do tego dość tajemnicze słowa papieża? Wiele tu abstrakcyjnych pojęć,  a na koniec jeszcze to niezwykłe określenie – stróż tajemnicy podmiotu. A jednak, w tym drobnym fragmencie zawiera się pewne zadanie do wykonania, pewne powołanie przeznaczone przez samego Boga dla każdej i każdego z nas. To powołanie o którym pisze Jan Paweł II dotyczy szczególnie relacji kobieta-mężczyzna. No to się zaczyna. Wiem, że wspinamy się na Mount Everest tego co jest w człowieku, ale chcemy czy nie, ta góra jest przeznaczona do zdobycia. Więcej! Każdy może stanąć na szczycie, trzeba tylko dobrze przygotować się do tej wielkiej wyprawy.

Ale co to znaczy być stróżem tajemnicy podmiotu? I do czego to nam potrzebne? Stróż to ten który czuwa. Ten który strzeże czegoś wartościowego, jest potrzebny tylko tam, gdzie na czymś nam zależy. W tym wypadku mamy do czynienia ze stróżem jedynym w swoim rodzaju. Po pierwsze ten stróż strzeże czegoś co jest absolutnie bezcenne i nie ma niczego co miałoby taką wartości, po drugie czuwa nieustannie, dla niego nie ma zejścia z posterunku, warta trwa zawsze. Tą bezcenną wartością jest osoba. Każda osoba. Bez względu na rodzaj relacji jaki z nią tworzymy. Jednak w szczególny sposób objawia się to między mężczyzną i kobietą. Im głębsza jest ta relacja, tym bardziej zbliżamy się do szczęścia, zbliżamy się do Tego, który tak nas stworzył, tym bardziej jesteśmy Jego odbiciem. Ale każdy wie – to co jest piękne, nie jest łatwe. Jednocześnie tym bardziej powinniśmy czuwać, tym mocniej się uzbroić, bo tym bardziej ktoś będzie próbował zniszczyć to cudowne odbicie. Pozostaje jeszcze słowo „tajemnica”. Użyte nie bez powodu. Każdy z nas jest wyjątkowy i niepowtarzalny. Bóg nie stworzył dwóch takich samych osób. Wraz z tym pojawia się Jego fenomenalny zamysł, każda osoba sama w sobie jest całym światem, tak ogromnym i niezbadanym, że sami stale gubimy się w sobie, a co dopiero druga osoba, która w pewnym momencie naszego życia pragnie poznać ten świat, a Ty pragniesz tego poznania. Nie ma co się łudzić jesteśmy i pozostaniemy nawet dla siebie samych wielką tajemnicą. Oczywiście – trzeba poznawać, próbować, szukać, ale trzeba też mieć pokorę, by czasem po prostu uklęknąć przed tą tajemnicą, pogodzić się z nią i podziękować Bogu za ten cały inny świat, za tą osobę przy której jesteś.

Wchodząc z kimś w relację wyruszamy na niezwykłą wyprawę. Wyprawę pełną nieprzewidzianych niebezpieczeństw, ale też zwyczajnych trudów codziennej wędrówki. Tak naprawdę jest to podróż w nieznane. Ale żadna to przygoda w której wszystko mamy pod kontrolą i wiemy co za chwilę się wydarzy, prawda? A ta przygoda ma zadatki na największą i najpiękniejszą w naszym życiu. Jest pełna dzikości, tajemnicy i miejsc w których nikogo jeszcze nie było. W takiej wyprawie nieprawdopodobnie ważny jest nasz ekwipunek. To, co weźmiemy ze sobą może zadecydować o powodzeniu całego przedsięwzięcia. Zdumiewające jest to, że niektórzy wyruszają bez żadnego przygotowania. Chcą zdobyć szczyt idąc w kapciach i męcząc się bezlitośnie dziwią się, że wszystko tak boli, a dookoła jest kompletna ciemność. Jest wiele rzeczy, które warto wziąć, ale nie pakuj wszystkiego. Takiego plecaka nie da się nieść. Ja prócz paru innych spakowałem książkę Jana Pawła II „Mężczyzną i niewiastą stworzył ich”. Z niej dowiesz się nie tylko jak być stróżem tajemnicy podmiotu, jak to pomaga w przeżywaniu tego co jest między kobietą a mężczyzną, ale też czym jest miłość oblubieńcza i co to znaczy być darem dla kogoś.

Pamiętaj Ty też jest przeznaczony do tej wielkiej przygody. Wstań. Idź. Jesteś stróżem tajemnicy podmiotu.

Modlitwa o czystość – by to, co duchowe, kierowało tym, co cielesne

 

Panie, dziękuję Ci za moje ciało,

którym mogę wyrażać miłość.

Dziękuję za każdy dobry dotyk, czułość i cielesną bliskość,

którą otrzymuję i mogę dawać bliskim.

Proszę Cię o czystość, która jest przyjaciółką miłości.

Pomóż mi zachować wolność od presji erotyzmu,

który niszczy i zniewala.

Zachowaj we mnie wstyd,

który ochroni moją godność.

Jezu, z ciałem ubiczowanym,

wystawionym na poniżenie,

który wziąłeś na siebie całą nieczystość świata,

strzeż mnie, bym nie upokarzał ciała swojego ani innych.

Pomóż, by to, co duchowe, kierowało tym, co cielesne.

Boże wcielony, chcę chwalić Ciebie w moim ciele,

teraz i po zmartwychwstaniu,

na wieki wieków.

AMEN

Pasja – wg. objawień Anny Katarzyny Emmerich

„Pasja”

według objawień

bł. Anny Katarzyny Emmerich

Świadectwo, o którym bł. Jan Paweł II powiedział: „Jest tak, jak było”.

Książka, na podstawie której Mel Gibson stworzył swój słynny film „Pasja”.

Krótko mówiąc porywająca lektura, z detalami oddająca rzeczywistość czasów Pana Jezusa. Przenosi czytelnika wprost w środek wydarzeń towarzyszących ostatnim dniom Chrystusa na ziemi. Niezwykła mistyczna wizja autorki pozwala wejść w świat myśli, uczuć, rozterek wielu biblijnych postaci, w tym również w przeżycia samego Mistrza oraz Jego Matki. Zdumiewa bogactwem szczegółów z codziennego życia, zwyczajów, także ciekawostkami topograficznymi, których prawdziwość potwierdziły badania specjalistów. Duchowa uczta, majstersztyk rzucający wiele światła na tło ewangelicznych treści, z całą pewnością fantastyczna lektura dla lepszego przeżywania okresu Wielkanocy.

Wizje Emmerich, o czym należy pamiętać, należą do tzw. objawień prywatnych. W Katechizmie Kościoła Katolickiego możemy przeczytać o nich: „W historii zdarzały się tak zwane objawienia prywatne; niektóre z nich zostały uznane przez autorytet kościoła. Nie należą one jednak do depozytu wiary. Ich rolą nie jest „ulepszanie” czy „uzupełnianie” ostatecznego Objawienia Chrystusa, lecz pomoc w [jego] pełniejszym przeżywaniu”.

„Jakkolwiek analiza teologiczna wizji Anny Katarzyny Emmerich nie ujawniła błędów doktrynalnych, katolik nie ma obowiązku wierzyć w ich prawdziwość. Co w tych objawieniach jest ludzkie, a co Boże – po owocach poznacie… Wskazówką w lekturze niech będą słowa Jana Pawła II, wypowiedziane podczas pielgrzymki do stron rodzinnych świątobliwej stygmatyczki: „Przez swoje szczególne powołanie mistyczne Anna Katarzyna Emmerich uzmysławia nam wartość ofiary i współcierpienia z ukrzyżowanym Panem” (ze wstępu).

Czy warto przeczytać? Ja myślę, że warto. Polecam.

J.B.

Modlitwa o dobrą żonę

 

Panie!

Ty powiedziałeś na początku świata, że niedobrze jest człowiekowi być samemu i dlatego dałeś Adamowi Ewę za żonę, by mu była podporą i pociechą, a zarazem matką jego dzieci. Jeśli jest wolą Twoją abym się ożenił, to już gdzieś żyje ta, która ma być moją żoną i której przed Tobą będę ślubował wiarę i miłość oraz to, że jej nie opuszczę, aż do śmierci.

Święta Maryjo, Panno nad pannami. Otocz tę kobietę, przeznaczoną przez Boga dla mnie, swoją opieką. Niech zostanie czysta, opanowana i szlachetna. Niech rozwija w sobie wszystkie przymioty, które są potrzebne, aby być dobrą żoną, matką i sercem ogniska domowego.

Święty Józefie, wzorze wszystkich mężów. Zachowaj także i mnie dla tej dziewczyny, która ma być moją żoną i matką naszych dzieci. Niech zostanę czysty, opanowany i szlachetny. Niech rozwijam w sobie wszystkie przymioty potrzebne, aby być dobrym mężem, ojcem i głową rodziny. Oświeć mnie, bym nie oglądał się na urodę ciała lub bogactwo, bo te są przemijające, ale bym umiał docenić szlachetny charakter oraz pobożne i czyste życie.

AMEN