Rower – ile sił w nogach

 rower01

Różne są definicje wolności i wielu już próbowało uchwycić ten fenomen. Jeśli chodzi o mnie, nie stworzę kolejnej słownikowej definicji, ale gdy wsiadam na rower i pędzę ile sił w nogach, ile w płucach tchu, wtedy czuję wolność całym sobą – jak mawiają Anglicy, od czubka głowy, aż po palce stóp.
Jeśli jeszcze nie jeździsz, możesz myśleć, że jazda na rowerze wymaga zbyt wiele, jeśli chodzi o sprzęt i związane z tym „problemy”. W głowie rodzi się już wiele argumentów przeciwko. Rower nie mało kosztuje, a kosztuje przecież osprzęt i zabezpieczenia. Co z naprawami, konserwacją, przecież ja się na tym nie znam? Gdzie ja będę jeździł? Napisałem słowo problemy w cudzysłowie, ponieważ są to mity, nie problemy i każdy z nich postaram się krótko obalić.

 1. „Przecież to kosztuje”

Niewiele! Wystarczy trochę poszukać. Jak zwykle niezastąpione jest Allegro, tam, co jakiś czas pojawiają się prawdziwe perełki, np. jestem właścicielem świetnego roweru Giant, a kupiłem go za 300zł. Moim zdaniem to i tak jest dość wysoka cena. Mój pierwszy, oczywiście używany rower firmy Jaguar kosztował 120zł, a był naprawdę niezniszczalny, niestety komuś innemu także się spodobał:-) Oczywiście niezastąpione są znajomości – warto popytać tu i tam, a może ktoś coś słyszał o tanim rowerze na sprzedać. Polecam też odwiedzenie wszelakich komisów, sklepów rowerowych itp. Gdy mamy już rower wystarczy kupić dobre zabezpieczenie (co wcale nie będzie wielkim wydatkiem). Drugim argumentem, jeśli chodzi o koszty, jest to, że możemy zaoszczędzić na transporcie miejskim, a jeśli ktoś podoła o nawet międzymiastowym. Wielkie koszty rowerowania to mit!

2. „Nie znam się na sprzęcie!”, „A jak coś się zepsuje?

Jak coś się zepsuje, to się zepsuje! A zepsuje się na pewno. Przecież rower, to zbiór mechanizmów i choćby najlepszej firmy, to i tak nadejdzie czas pierwszej usterki. Nie warto się tym zamartwiać z kilku powodów, nawet, jeśli kompletnie się na tym nie znasz. Najlepszym rozwiązaniem jest po prostu poznać się na tym! Mnóstwo frajdy daje naprawienie, czego własnymi siłami, a dłonie ubrudzone smarem wzbudzają szacunek dla własnych umiejętności i osoby, nie mówiąc już o szacunku innych ludzi. Warto próbować! Rower nie jest skomplikowanym sprzętem, a jeśli przyjdą trudniejsze wyzywania, to żyjemy przecież w dobie Internetu! Na końcu artykułu kilka przydatnych linków. Tam z pewnością znajdą się rozwiązania. Zawsze można też kogoś zapytać w nadziei, że wie o rowerach więcej niż my, można pytać też wirtualnie na forach internetowych.

3. „Gdzie będę jeździł?”

WSZĘDZIE! Dosłownie wszędzie! Pomijam już możliwość dojazdu do pracy czy na uczelnię, to sprawa oczywista i nie wiem czy wiesz, ale rowerem dotrzesz szybciej niż autobusem w każde miejsce w mieście. Sprawdzone! Nasza Ojczyzna nie jest jeszcze pełna tzw. ścieżek rowerowych, ale czy prawdziwemu zdobywcy potrzebne jest coś takiego, co nazywa się ścieżka rowerowa? Twoja wyobraźnia jest Twoją drogą! Możesz pojechać tam gdzie zechcesz!

rower03

Są jeszcze inne, chyba najważniejsze plusy jazdy na rowerze. Plusy, które pokrywają się, jeśli chodzi prawie o każdy rodzaj sportu.

Jeśli chcesz dowiedzieć się, jaka istnieje relacja między ciałem, a duchem u mężczyzny, dlaczego warto dbać o swój rozwój fizyczny i co można dzięki temu zyskać, koniecznie zajrzyj do artykułu o bieganiu, który napisał administrator naszej strony Mateusz, „biegnę, by dogonić moje serce”. Mateusz świetnie i wyczerpująco opisuje to zagadnienie, zatem nie ma sensu opisywać go po raz drugi:-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *