„Prowadź mnie, Światło”

Gdy Trzej Królowie zdążali do żłóbka, w którym narodził się Jezus, dali pokierować się Gwieździe. A mieli wszystko. Byli królami, posiadali bogactwa i wiedzę, a dali się poprowadzić. Tak samo my powinniśmy umieć oddać się Opatrzności i pozwolić, by nami kierowała. Pamiętajmy o tym nie tylko wtedy, kiedy jest źle i łatwiej nam upokorzyć się i uklęknąć lub tylko od święta. Niech poprowadzą nas tu rozmyślania kardynała Johna Henry’ego Newmana:

Prowadź mnie, Światło, swą błogą opieką,
Światło odwieczne!

Noc mroczna, dom mój tak bardzo daleko,
Więc Ty mnie prowadź.
Nie proszę rajów odległych widoku,
Starczy promyczek dla jednego kroku.

Nie zawsze tak się modliłem jak teraz,
Światło odwieczne.
Sam chciałem widzieć, sam chciałem wybierać
Swą własną drogę.
Pomimo trwogi łaknąłem barw świata
Ufny w swą siłę. Przebacz tamte lata.

Tyś zawsze trwało, gdym przez głuchą ciemność,
Przez bór, pustynię
Błąkał się dumny.

O, czuwaj nade mną,
Aż mrok przeminie,
Aż świt odsłoni te drogie postaci,
Którem ukochał niegdyś, którem stracił.

Amenświatło1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *