Po co ofiara?

Dziś, w Wielki Piątek, zastanówmy się nad pytaniem dlaczego Jezus umarł za nas? Nie raz słyszeliśmy odpowiedź. Mówiono nam, że umarł, abyśmy my mogli żyć, albo aby zgładzić nasze grzechy. Odpowiedziom tym, choć poprawnym, daleko do jasności i precyzji. Jako niezrozumiałe, stają się jedynie sloganami. Weźmy na przykład zdanie: Jezus jest ofiarą przebłagalną za grzechy. Można by wysnuć wniosek, że Bóg-Ojciec siedział w niebie obrażony na ludzi, którzy się od Niego odwrócili, aż w końcu Jego Syn dał się zabić za nas, co spowodowało, że Bóg, po zaspokojeniu pragnienia zemsty, przestał się dąsać i nam przebaczył. Aby uniknąć takich absurdów, nie możemy się ślizgać w naszej wierze, operując tylko sloganami. Popularne wyjaśnienia, pełne emocji i egzaltacji, nie są dla nas mężczyzn wystarczające.

Najlepsze objaśnienie tego, co się stało dwa tysiące lat temu, znalazłem w książce Więcej niż cieśla Josha McDowella. Autor posługuje się następującą historią:

Zatrzymano młodą kobietę pod zarzutem przekroczenia dopuszczalnej prędkości podczas jazdy. Została postawiona przed sądem. Sędzia odczytał oskarżenie i zapytał, czy przyznaje się do winy. Kobieta odpowiedziała: „Tak”. Sędzia zakończył więc sprawę karząc ją grzywną w wysokości stu dolarów. I wtedy zdarzyło się coś najbardziej zaskakującego. Sędzia wstał, zdjął togę, zszedł z podwyższenia, wyjął plik banknotów i zapłacił grzywnę. Co się za tym kryło? Sędzia był ojcem skazanej. Kochał swoją córkę, lecz był także sprawiedliwym sędzią. Jego córka złamała prawo, a on nie mógł po prostu powiedzieć: „Ponieważ bardzo cię kocham, wybaczam ci. Możesz odejść”. Gdyby to zrobił, nie byłby uczciwym sędzią. Złamałby prawo. Kochał jednak swoją córkę tak bardzo, że zszedł ze swojego miejsca, zdjął togę i zapłacił karę za swoją córkę.

sędzia-wyrok

Dużo mówi się, że Bóg jest Miłością, ale należy pamiętać, że Bóg jest również Sprawiedliwością. Sprawiedliwość jest jednym z przymiotów Boga. Nie będąc sprawiedliwym, nie byłby sobą, zaprzeczyłby sobie. Ten Jego atrybut domaga się naszej śmierci, ponieważ zapłatą za grzech jest śmierć. Miłosierna natura Boga domaga się jednak, aby nas ocalić. Można powiedzieć, że przez nieposłuszeństwo postawiliśmy Boga w bardzo kłopotliwej sytuacji.

  • Gdyby darował nam nasze grzechy, nie byłby sprawiedliwy (Czy szanowalibyśmy sędziego, gdyby zawyrokował na korzyść swojej córki wbrew prawdzie?).
  • Jego kochające Serce krwawiłoby, gdyby skazał nas na śmierć.

W tej sytuacji nie ma łatwych rozwiązań, ale nasz wspaniały Bóg znalazł wyjście. Zapadła decyzja: Jezus, syn Boży, przybrał ludzką postać. Stał się człowiekiem. Nieograniczony w swojej boskości, wziął na siebie winy wszystkich ludzi na świecie (niewierzących też), zaś będąc w ludzkiej postaci, mógł przyjąć śmierć. Gdy na krzyżu powiedział „Wykonało się”, sprawiedliwa natura Boga została uznana. Od tego momentu Bóg mógł swobodnie, nie rezygnując ze swej świętości, postąpić z ludzkością miłosiernie, bez konieczności zniszczenia grzesznego człowieka.

Wielki Piątek to więc czas kontemplowania zarówno nieskończonej Bożej Miłości, która zaprowadziła Go na ziemię i w ostateczności na krzyż, jak i Sprawiedliwości, która nie pozwoliła Mu na łatwe rozwiązania.

krzyż

Pojawia się wciąż wątpliwość: czy Bóg nie mógł po prostu wybaczyć nam grzechów? Jeśli Twoje dziecko stłucze lampę w domu, weźmiesz dziecko na kolana, ucałujesz i powiesz: „Tata Ci przebacza”. Czyż tego samego nie mógłby zrobić Bóg? McDowell zadaje w tym momencie pytanie: a kto zapłaci za lampę? Oczywiście ojciec tego dziecka. I wyjaśnia dalej: Zawsze jest jakaś cena przebaczenia. Powiedzmy, że ktoś ubliża Ci przy innych, a ty później wspaniałomyślnie przebaczasz. Kto bierze na siebie cenę obelgi? Ty sam. Dokładnie to samo zrobił Bóg, przy czym ceną naszego grzechu jest śmierć.

Wyjaśnienie ofiary Jezusa Chrystusa tłumaczy jeszcze jedną kwestię: dlaczego nie ma innej drogi do Boga, jak tylko przez Jezusa. Nie przyjąwszy daru Jego śmierci, nie dajemy możliwości sprawiedliwemu Bogu, by nas zbawić. Piekło nie jest więc dla tych, którzy dużo grzeszą przeciw Bogu, ale dla tych, którzy odrzucili zbawczą śmierć Jego Syna. Gdyby córka sędziego nie przyjęła zapłaty od swojego ojca, musiałaby zapłacić sama.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *