„Piłkarze odchodzą, mężczyźni zostają”.

Wielu mężczyzn uwielbia oglądać mecze piłki nożnej. Dlaczego? To wątek na osobny wpis, do którego zapewne wrócę za jakiś czas. Teraz chciałbym zastanowić się czy ci, którzy biegają po boisku piłkarskim także mogą nas czegoś nauczyć. W pierwszym momencie przychodzi wątpliwość, która bierze się z tego, że różnie to z tą całą piłką nożną bywa. Korupcja, brutalne faule, gracze, którzy bez umodelowanej fryzury nie wyjdą na murawę, a poza nią wikłają się w różnorakie afery i romanse. Tak jest, jeśli lubimy generalizować. Czy jednak wśród nich znajdzie się choć jeden sprawiedliwy?
Murawa

Swego czasu we Włoszech wybuchła afera Calciopoli związana z ustawianiem wyników meczów piłkarskich. Aby dać obraz sytuacji spróbuję tu po krótce zreferować, w jaki sposób działają włoskie sądy sportowe. W każdym razie nie opierają się na dowodach i faktach, co może nas dziwić, ale na tym, czy aby na pewno postawiona teza jest logiczna i czy zdarzenia w niej zawarte mogły się wydarzyć. W 2006 roku w ten sposób zostały osądzone zespoły Serie A, które ponoć brały udział we wspomnianej wyżej aferze. Pośród nich był FC Juventus. Karą dla tego klubu była degradacja do niższej ligi, sankcje finansowe i kilka innych rzeczy. Skutkiem tego była również mniejsza wiarygodność klubu, na czym ucierpiała jego renoma, przez co niektórzy zawodnicy postanowili odejść i zostawić drużynę, do której jeszcze niedawno deklarowali przywiązanie, a nawet wierność. Jednak byli i tacy, którzy postanowili zostać. Był wśród nich Pavel Nedved, czeski piłkarz grający na pozycji pomocnika. Na pytanie o komentarz do tego, co się działo powiedział: Piłkarze odchodzą, mężczyźni zostają. Trudno o bardziej potrzebne słowa w momencie, kiedy kibice są zdezorientowani niespójnym przekazem mediów, nerwowymi deklaracjami dyrektorów i działaczy oraz niejasnym przebiegiem procesu sądowego.

Pavel Nedved całujący herb klubu

Mężczyzną trzeba umieć pozostać zawsze, w każdych okolicznościach – gdy szef nie jest zadowolony z efektów twojej pracy, gdy żona zastanawia się co się dzieje z Waszą relacją i gdzie podziały się Wasze dawne uczucia, gdy przyjaciel zdradza, gdy dziecko nie potrafi odnaleźć się w życiu.

Tak łatwo zdezerterować i odciąć się od problemu, a tak trudno zostać i walczyć dalej. A czy Ty zastanawiałeś się, co byś zrobił, gdyby to, w co wierzysz i kochasz, zostało zaatakowane i osłabione, przez co sam mógłbyś wiele stracić? Umiałbyś zaryzykować? Umiałbyś pójść za tą wiarą i zostać tam, gdzie jesteś?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *