„W pogoni za szczęściem”. Panie nie ruszaj tej góry, lecz daj mi siły, by się na nią wspiąć.

Często mam do siebie pretensje, z wyrzutem patrzę na podejmowane decyzje i przerwane, niedokończone sprawy. Brakuje mi determinacji w dążeniu do celu i konsekwencji w działaniu. I wcale nie mam tu na myśli jakiś wielkich życiowych decyzji, tylko dylematy, które codziennie dotykają każdego z nas- mężczyzn. Jest to może surowa ocena, ale jak najbardziej słuszna! Wymagaj od siebie i dopiero później oczekuj czegoś w zamian! Wstań i podejmij walkę, nie odpuszczaj przy pierwszym potknięciu! Myśl pozytywnie, nawet gdy nadejdzie nieoczekiwany zwrot akcji, który podcina skrzydła! Podejmując wyzwanie, zrób wszystko co w Twojej mocy by je ukończyć! Niech Twoje TAK będzie nieugięte i stanowcze, niezachwiane i prawdziwe!

222

Wiele razy chciałem żeby tak było… nie zawsze się udaję. Jednak po obejrzeniu tego filmu wstąpiła we mnie taka wiara, jakiej dawno nie czułem. To wszystko co jest przeszkodą, można pokonać. Udowadnia to Chris Gardner, główny bohater filmu „W pogoni za szczęściem”. W swoim życiu napotyka tyle trudności, że ciężko to sobie wyobrazić. Co robi on? Skrajnie wyczerpany, z nikłymi nadziejami na sukces, opuszczony przez żonę, tułający się od motelu do motelu, w końcu lądujący w przytułku dla bezdomnych… . On się nie poddaje, przyjmuje wszystko na klatę, podejmuje walkę. Trudno wyobrazić sobie co dzieje się w głowie mężczyzny, który doświadcza tylu upokorzeń. Którego męska duma niewyobrażalnie cierpi, bo musi akceptować sytuacje, które są poniżające, które nie pozwalają spojrzeć w lustro, które tak burzą siłę mężczyzny, ale nie tą fizyczną- tą mentalną, psychiczną, hierarchie wartości i zasad moralności. To jest cios, którego ja osobiście czuję, że w tej chwili nie byłbym w stanie przyjąć. Kapitalna scena, gdy podczas nabożeństwa śpiewa chór Gospel,    „ Panie nie ruszaj tej góry, lecz daj mi siły, by się na nią wspiąć ” i tak właśnie robi Gardner. To moment filmu, który zainspirował mnie najbardziej. Jak człowiek zdeterminowany, potrafi walczyć, ale wcale nie idąc na łatwiznę, nie wybierając łatwiejszej drogi. Stawiając sobie cel, obiera szczyt góry, nie szukając kolejki górskiej, nie mając profesjonalnego sprzętu do wspinaczki, nie będąc przede wszystkim sam! Gardner ma syna, którego obiecał sobie, że nie opuści i to także jeszcze bardziej determinuje go do walki, mimo, że droga z małym dzieckiem jest jeszcze trudniejsza. Mógł oddać go żonie, ale nie, on toczy walkę.111

Proszę Cię, żebyś też postarał się stoczyć walkę z samym sobą, żebyś nie prosił wciąż Boga o pomoc i wybór łatwiejszej drogi na skróty.  Droga trudna, jest tą, która prowadzi do oczyszczenia, która kształtuje i pozwala prawdziwie żyć, pełnią serca. Jeżeli nudzisz się w jakiś z wieczorów, to proszę obejrzyj ten film, który oparty jest na prawdziwych wydarzeniach, i wciel się w rolę ojca, który to wszystko przeżywał. Uświadom sobie, że Ty też możesz stanąć kiedyś przed tą skałą i nie wahaj się wtedy ani chwili, wejdź, wiedz, że się opłaca…

Jedna myśl nt. „„W pogoni za szczęściem”. Panie nie ruszaj tej góry, lecz daj mi siły, by się na nią wspiąć.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *