Motywacja i plan

Minął już tydzień Wielkiego Postu. To wystarczająco dużo czasu, by… zarzucić realizowanie swoich wielkopostnych postanowień. Jest to więc dobry moment, by do nich powrócić.

Aby osiągnąć to, do czego dążymy i zrealizować nasze postanowienia, aby sięgnąć po swoje marzenia, potrzebujemy motywacji oraz dobrego planu. Od tego trzeba zacząć, by nasze chrześcijaństwo nie było naiwne; aby nie do nas odnosiło się powiedzenie: dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane.

followdreams_

Motywacja

Bez motywacji do niczego nie dojdziemy. Możemy mieć piękne pragnienia, pobożne lub szlachetne postanowienia, ale jeśli nie będzie motywacji, szybko damy wmówić swojemu wewnętrznemu zdrajcy lub szatanowi, że gra nie warta jest świeczki. Miałem w życiu wiele momentów, kiedy po początkowym zapale zacząłem powątpiewać, czy jest o co walczyć, czy jest sens się tak męczyć. W ten sposób wiele moich przedsięwzięć spaliło na panewce.

Zadaj sobie więc pytanie: po co podejmuję postanowienia wielkopostne? Chciałbym skupić się na dwóch aspektach.

1) Praktyki ascetyczne nie służą przebłaganiu Boga za grzechy. One po pierwsze nie są w stanie tego zrobić, a po drugie – nie muszą, ponieważ Jezus złożył już ofiarę za nas. Są jednak dla nas dobrym ćwiczeniem duchowym. Odmówienie sobie tego, co lubimy (np. słodycze, wygodne łóżko, alkohol, jazda samochodem do pracy, ciepła długa kąpiel, część naszych zarobków) ma dobry wpływ na nasze wzrastanie do pełni życia. Pokazuje nam nasze ograniczenia i ułatwia ich przełamanie, pozwala nam stanąć w sytuacji dla nas niekomfortowej, uczy wytrwałości w trudach, hartuje wolę, co jest niezwykle ważne w rozwoju duchowym. Możemy poznać samych siebie i wzrastać w pokorze.

Arnold Schwarzenegger powiedział: Tylko opór, który przezwyciężasz na siłowni oraz opór, który przezwyciężasz w życiu, potrafią zbudować w Tobie silny charakter (tłumaczenie moje).

2) Poprzedni punkt dotyczył ograniczania się w czymś, odmawiania sobie czegoś, można powiedzieć: nierobienia czegoś. Ważny jest też aspekt pozytywny – robienie czegoś, co jest dobre, ale trudne. Stąd postanowienie codziennej modlitwy, pomocy innym, dialogów z żoną, spędzania więcej czasu z dziećmi, uprawiania sportu, czytania książek. Odważę się powiedzieć, że Wielki Post to czas na intensywne realizowanie swoich marzeń. Ponieważ – w co głęboko wierzę – nasze głębokie pragnienia są dziełem Boga, przez ich zaspokajanie realizujemy Bożą Wolę, pracujemy w Jego winnicy. Niesiemy światu dobro. Izajasz napisał tak (Iz 58,5-9a): Czyż to jest post, jaki Ja uznaję, dzień, w którym się człowiek umartwia? Czy zwieszanie głowy jak sitowie i użycie woru z popiołem za posłanie – czyż to nazwiesz postem i dniem miłym Panu? Czyż nie jest raczej ten post, który wybieram: rozerwać kajdany zła, rozwiązać więzy niewoli, wypuścić wolno uciśnionych i wszelkie jarzmo połamać; dzielić swój chleb z głodnym, wprowadzić w dom biednych tułaczy, nagiego, którego ujrzysz, przyodziać i nie odwrócić się od współziomków. Wtedy twoje światło wzejdzie jak zorza i szybko rozkwitnie twe zdrowie. Sprawiedliwość twoja poprzedzać cię będzie, chwała Pańska iść będzie za tobą. Wtedy zawołasz, a Pan odpowie, wezwiesz pomocy, a On [rzeknie]: „Oto jestem!”. To są słowa, które każdego roku staram się obierać jako drogowskaz na Wielki Post.

 plan-olowek

Plan

Jeśli postanowisz sobie, że zbudujesz wreszcie głębszą relację ze swoimi dziećmi, ale nie stworzysz planu, jak to osiągnąć, to równie dobrze możesz o swoim pragnieniu zapomnieć. Różnica w dążeniu do celu mężczyzny i chłopca polega na istnieniu mądrego planu. Dzięki niemu rozbijamy swój mglisty cel na konkretne pośrednie cele, które osiągamy jeden po drugim. To przekłada się na konkretną codzienną pracę, ponieważ realizowanie marzeń odbywa się w codzienności. I tutaj podzielę się pewnym moim ,,odkryciem”, które na pierwszy rzut oka wydaje się oczywiste, ale jest dla mnie szalenie ważne. Otóż realizowanie naszego planu należy uznać jako codzienny/cotygodniowy obowiązek. Jeśli wpisałem w plan, że każdego dnia będę przez godzinę bawił się z dzieckiem, to jest to święte. Dużą pokusą jest przesuwanie tego postanowienia na inny czas, bo przecież ,,jutro też jest dzień, a dziś tyle spraw do załatwienia”. Nie! Tak samo, jak nie zrezygnujemy z pójścia do pracy tylko dlatego, że mamy tyle na głowie (bo byśmy stracili zatrudnienie), tak samo nie możemy zrezygnować z tego codziennego planu, który sobie stworzyliśmy. Możemy sobie stworzyć tabelkę, w której będziemy zaznaczać krzyżykiem dni, kiedy nam się udało. Inaczej rzecz ujmując, elastyczność terminu realizacji postanowień może być pułapką, ponieważ pozwala przesuwać go w bliżej nieokreśloną przyszłość. Może warto więc ustawić sobie konkretny czas? Jeśli więc kolega zaproponuje towarzyskie spotkanie, możesz mu odpowiedzieć tak: ,,do godziny szesnastej nie mogę, bo jestem w pracy, a w przedziale 19:00-20:00 bawię się z dziećmi, ale mogę w pozostałych godzinach”. Tak uszanujesz samego siebie przez uszanowanie swojego planu.

Zakończę genialnym zdaniem autorstwa Jim’iego Rohna o dyscyplinie:

Dyscyplina stanowi pomost pomiędzy celem a jego osiągnięciem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *