„Mój rower”. Spotkanie ojca z synem.

 Widziałem dość dużo pięknych historii o relacji ojca z synem. O tym, jak przebywając różne przygody odkrywali miejsca, w których się od siebie oddalili, by potem móc odnowić łączącą ich więź. Wzruszające, pouczające, dobre.

rower112

Jednakże opowieść, którą chcę dziś tobie polecić ma w sobie coś, czego nigdy dotąd nie widziałem… To spotkanie trzech pokoleń – ojca, syna i wnuka.

Nieraz bywa tak, że uciekając przed nie najlepszym obrazem ojca jaki wynieśliśmy z domu, stajemy się jego dokładną kopią, pomimo zewnętrznych pozorów, które udaje nam się zachować. Ironia życia, prawda? Ta obserwacja jeszcze bardziej uderza swą siłą, gdy przeniesiemy ją na kolejną generację i dostrzeżemy podobny mechanizm rządzący postępowaniem dzieci. Można odnieść wrażenie, że zamyka się jakiś ciemny krąg, pułapka bez wyjścia.

Dlaczego przed obcymi łatwiej jest nam się otworzyć niż przed najbliższymi?

Dlaczego prościej jest powiedzieć dobre słowo nieznanemu niż własnemu ojcu lub synowi?

Co dzieje się w tej relacji, że staje się tak trudna i znienawidzona?

Czy istnieje jakiś sposób, by naprawić wyrządzone krzywdy?

Zobacz co wydarzyło się w chwili spotkania trzech pokoleń. Obejrzyj historię bezpardonowego demaskowania fałszu i zakłamania, wewnętrznego zmagania z ranami zadanymi w przeszłości, wysiłku otwierania się na siebie nawzajem oraz stopniowego wzrastania w sile i w miłości.

Jeden z lepszych filmów jakie widziałem – szczerze polecam.

„- Naprawdę powiedziałeś, że zabierzesz mu ten rower? Dlaczego?
– Żeby nigdy więcej nie upadł.”

 

rower113

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *