Mañana es hoy…

 

future 3Słucham czasami hiszpańskojęzycznych stacji radiowych. Pożytków z tego płynących jest kilka, ale chciałbym podzielić się krótką myślą, która tylko przypadkowo wiąże się z nauką języków obcych i radiofonią.

Znajomy, który wcześniej niż ja odwiedził Hiszpanię po powrocie żartował, że ulubionym słowem mieszkańców tego kraju jest „mañana” tzn. jutro. Uznałem to za coś zabawnego i powtarzałem innym przy różnych okazjach. To samo zdaje się dotyczy mieszkańców Ameryki Łacińskiej, skoro jedna z codziennych audycji państwowego radia argentyńskiego nosi nacechowaną pedagogicznie nazwę „Mañana es hoy” (jutro jest dziś). Odkryłem to jakieś pół roku temu, jednak moja postawa względem zasłyszanego sloganu jest inna niż przed kilkoma laty, gdy ów kolega podzielił się ze mną wspomnieniami z Hiszpanii. Wcześniej było we mnie dużo z postawy pełnego wyższości pobłażania. Dziś jestem bardziej pokorny. Hasło z argentyńskiego radia odnoszę do siebie, bo widzę, że w wielu przypadkach moim ulubionym słowem jest nie tylko „jutro” ale nawet „pojutrze”. Łapię się na tym w bardzo codziennych sprawach, a na pytanie kiedy się wezmę za to, żeby to zmienić też odpowiadam – jutro. Piszę o tym, bo w wielu praktycznych przypadkach nierozwiązanie tego problemu nie pozwala mi w pełni rozwijać się jako mężczyźnie. Pora coś z tym zrobić. Zachęcam cię, bracie, żebyś też zastanowił się nad tą prostą kwestą przez chwilę.

future 1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *