Magis Lwa Judy. Morsowanie.

W każdym cyklu tematycznym Lwa Judy staramy się, by nie zabrakło spotkania poza duszpasterstwem, które nazywamy magisem. Magis w cyklu Przezwyciężaj dał nam szansę przezwyciężenia swoich oporów, słabości i strachu: strachu przed nieznanym oraz przed zimnem i związanym z nim bólem.

Wybraliśmy się do Grudziądza, by wraz z grupą morsów zanurzyć się do szyi w lodowatym jeziorze. Najpierw kilku bardziej doświadczonych zajęło się łamaniem lodu, który pokrył całe jezioro. W tym czasie inna osoba prowadziła rozgrzewkę.

353_358

Następnie się rozebraliśmy, ustawiliśmy do zdjęcia i pewnym krokiem weszliśmy do wody.

368

Każdy wejście do wody przeżywał na swój sposób, ale dla wszystkich z nas było to przeżycie wyjątkowe Zapewne co do jednego czuliśmy podekscytowanie i pewien rodzaj strachu (mnie ponadto ogarniało zdziwienie, że to robię), a potem przyszło zadowolenie i satysfakcja.

379

Po wyjściu czas na krótki bieg i znów do wody.

382_387

Kto chciał mógł wejść jeszcze trzeci raz. Aura nam dopisała: mróz był odpowiedni, pływające kawałki lodu obijały się o nas w jeziorze, a śnieg potęgował klimat zimy. Mimo niekomfortowej dla naszego ciała – przyzwyczajonego do ciepłych warunków – kąpieli, czuliśmy się radośni i dumni z tego, czego dokonaliśmy. A może radość płynęła z planowanego po kąpieli Jedynego takiego kebaba w mieście…?

436

 

4 myśli nt. „Magis Lwa Judy. Morsowanie.”

  1. Ostatnio był „zlot” morsów w Kołobrzegu. Widziałem, jak się pięknie bawią. Niestety jest po zawale i nie mogę, a chciałbym też… może następnej zimy?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *