Dziennik nie z tej ziemi i nie tylko dla kobiet

Chciałem podzielić się z Wami moim doświadczeniem i tym jak odmieniło się moje życie po przeczytaniu pewnej książki. Spisane w niej wspomnienia autorki tekstu, są dość nietypowym dialogiem człowieka z Bogiem… tak, tak zgadza się… jeśli jeszcze nie wiecie o kim mowa, to już Was uświadamiam. Chodzi oczywiście o dzienniczek św. s. Faustyny. Miałem sporo oporów żeby się do tego zabrać, tym bardziej, że zamiast czytać książki wolę komputer, kino, wyjść gdzieś, a cały dzienniczek trochę waży. I tak postanowiłem czytać sobie codziennie w autobusie podczas dojazdu do pracy, co z reguły zajmuje mi 40min.

jezusmilos2

Generalnie odnosząc się do całości tego, co na kartkach zeszytu zapisała s. Faustyna, byłem pod wielkim wrażeniem. Jest to księga pięknej miłości, pokory, relacji, zawierzenia, zaufania, wzajemności, czystości. Dopiero po przeczytaniu uświadomiłem sobie jak słabej wiary jestem i jak polegam na własnym sobie, a nie ma we mnie prawdziwej ufności pokładanej w Bogu, w którego przecież wierzę… jak to biblijne ziarnko gorczycy. Kult miłosierdzia, bo na tym skupia się dzienniczek pokazuje ile dobroci i łask możemy otrzymać, w całej swojej niegodziwości, zarozumiałości, pysze i samolubności. Ile razy upadamy tyle razy musimy powstać. Jak podkreśla Jezus, nigdy nie da nam większego krzyża, niż ten, który możemy podźwignąć. Przytoczę teraz kilka cytatów, które trafiły na prawdę w głąb mojego serca, które dają nadzieję i odsuwają lęk, które każą pokładać ufność i ofiarować się owemu miłosierdziu.

CYTATY:

 „Dusza zbroi się przez modlitwę do walki wszelakiej. W jakimkolwiek dusza jest stanie, powinna się modlić. Musi się modlić dusza czysta i piękna, bo inaczej utraciłaby swą piękność; modlić się musi dusza dążąca do tej czystości, bo inaczej nie doszłaby do niej; modlić się musi dusza dopiero co nawrócona, bo inaczej upadłaby z powrotem; modlić się musi dusza grzeszna, pogrążona w grzechach, aby mogła powstać. I nie ma duszy, która by nie była obowiązana do modlitwy, bo wszelka łaska spływa przez modlitwę…”

„Niechaj się nie lęka do mnie zbliżyć dusza słaba, grzeszna, a choćby miała więcej grzechów niż piasku na ziemi, utonie wszystko w otchłani miłosierdzia mojego.”

„Dziś podczas nieszporów dał mi Pan poznać, jak bardzo Mu się podoba serce czyste i wolne. Uczułam, że rozkoszą Boga jest patrzeć w takie serce. Lecz serca takie są sercami rycerskimi, życie ich to ustawiczna walka.”

„Łaski z mojego miłosierdzia czerpie się jednym naczyniem, a nim jest – ufność.”

„Żadna dusza, która się do Mnie zbliżyła, nie odeszła bez pociech. Wszelka nędza tonie w Moim miłosierdziu, a wszelka łaska tryska z tego źródła: zbawcza i uświęcająca.”

„Prędzej niebo i ziemia obróciłyby się w nicość, aniżeliby duszę ufającą nie ogarnęło miłosierdzie Moje.”

„Dusze, które szerzą cześć miłosierdzia mojego, osłaniam je przez życie całe, jak czuła matka swe niemowlę, a w godzinę śmierci nie będę im Sędzią, ale miłosiernym Zbawicielem:”

To tylko kilka słów wyjętych z całości. Sama święta pokazała mi, co znaczy zaufanie i pokora. Z męskiego punktu widzenia często te dwie cechy są bolączką, przynajmniej u mnie tak było, szczególnie pokora, której mi z pewnością brakowało. Po przeczytaniu dzienniczka zmieniłem swoje podejście do wielu spraw, to była totalna przemiana, ale największą radość sprawiało mi to, że ludzie dookoła mnie zauważali, że staram się być lepszym człowiekiem. Może nie zawsze wychodzi mi to najlepiej, ale dużo się nauczyłem dzięki św. s. Faustynie Kowalskiej. Serdecznie polecam Wam zagłębić się w jej życie, jak to wszystko się zaczęło, to w końcu święta ”naszych czasów”. Moim zdaniem każdy mężczyzna powinien to przeczytać, w szczególności ten, którego relacja z Bogiem jest zachwiana, niepełna, wątpliwa, słaba, a jego poczucie beznadziei po kolejnej przegranej bitwie z samym sobą i upadku w grzech nie pozwala normalnie funkcjonować.

jezusmilos

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *