Czy umiem dziękować?

Ta refleksyjna myśl przyszła do mnie w czasie, gdy po operacji spędzam czas w domu. Ten czas jest dla mnie ograniczeniem mojej fizyczności, po części również strachu abym nie uszkodził sobie nosa, który to właśnie był operowany, a każde dotknięcie powoduje ból.

I tu właśnie przychodzi zderzenie dwóch rzeczywistości. Pierwsza – wysportowane, rześkie ciało, dużo energii i siły, druga (obecna) – niemoc spowodowana stanem zdrowia, gdzie muszę uważać na wykonywanie nawet najprostszych czynności codziennych aby nie dostać krwotoku.

cf

Teraz dopiero doceniam co to znaczy być zdrowym, co to znaczy mieć dużo siły, że mogę biegać skakać itp. Teraz dopiero, gdy na jakiś czas zostało to zatrzymane zdaję sobie sprawę, że nie dziękowałem Bogu za wcześniejszy stan, uznawałem, że tak po prostu jest, trenuję, dobrze się odżywiam – mam siłę i wyniki. Nie przyszło mi do głowy po treningach podziękować Bogu za ten stan, że tak dobrze się czuję, postępowałem wręcz odwrotnie, prosiłem o więcej… To po prostu pycha i tyle.  Zdrowie, rodzina, bliscy,  możliwości jakie dostaję to ogromny dar, to wielka łaska.

Doświadczyłem sensu powiedzenia, że „zdrowie docenia się wtedy, gdy je się straci”. To dla mnie bardzo cenna lekcja aby dziękować Bogu za każde dobro jakie dostaję.

Chwała Panu!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *