Boże Narodzenie po męsku. Ewangelia Łukasza 2, 1-20

Dla wielu mężczyzn może być ciężkie do wyłapania z powietrza to jak bardzo (z duchowego punktu widzenia) to Święto, które obchodzimy jest „pogodne” i „radosne”, a te owieczki, osiołki, tłuste aniołki i mrugające gwiazdki mogą nie być najlepszym „narzędziem” wzbudzającym wdzięczność i radość w duszy mężczyzny. Niektórzy pobożni ludzie rozważają jak to ciężko było Najświętszej Matce naszej tej pamiętnej nocy. Kolędy przypominają nam, że Panu naszemu nie było lekko też, że to siano i zwierzęta, to nie żadna prywatna klinika. A ja myślę, że w rzeczywistości mogło być jeszcze gorzej – że zmarzł NAWET święty Józef. Ten gość, który miał nad wszystkim zapanować, wszystko zapewnić i o wszystko zadbać. Nie wiem jak on to przeżył, ale roboty i stresu miał pewnie sporo. Zapewne nie od razu widział jak bardzo Pan mu błogosławił na każdym etapie ciężkiej wędrówki i jak bardzo Bóg nad wszystkim panował. Pewnie wierzył mocno, ale czy wszystko to widział od razu?

Św. Ignacy Loyola, „Ćwiczenia duchowe”:
[102]  Trzy Osoby Boskie spoglądają na całą powierzchnię i obszar całego świata pełnego ludzi. Widząc zaś, że wszyscy szli do piekła, postanawiają w swej wieczności, że druga Osoba Boska stanie się człowiekiem dla zbawienia rodzaju ludzkiego. I tak, gdy przeszła pełnia czasu, posyłają Anioła św. Gabriela do Pani naszej.
[116] Pan narodził się w skrajnym ubóstwie, a po tylu trudach, doznawszy głodu i pragnienia, upału i zimna, krzywd i zniewag, umarł wreszcie na krzyżu; a to wszystko dla mnie. 

Pan przyszedł. Misja ratunkowa rozpoczęta. Świat nie ma szans. On myśli o Tobie, a gorliwość o Twoje dobro pożera Go. Wchodzisz w to? On już wszedł.

[tube]http://www.youtube.com/watch?v=kjkS6hr0sn8[/tube]


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *